Wujek Bernard (jak ten glupi misiek xD) jak zwykle musial wsadzic swoje trzy grosze do interesu. Wystarczy na niego spojrzec (tylko kilka sekund bo wam oczy splona) i od razu widac ze to pazerna hiena cmentarna.
Austriacki miliarder, Dietrich Mateschitz wezwał zespoły F1 do walki o zdobycie udziałów w zyskach płynących z tego sportu. Obecnie, właścicielem Formuły 1 w 70% jest firma CVC Capital, reszta udziałów należy do grupy finansowej JPMorgan oraz Berniego Ecclestone’a.
Zdaniem właściciela Red Bull Racing i Scuderii Toro Rosso, taka sytuacja nie wpływa korzystnie na F1, szczególnie w dobie kryzysu finansowego. Dietrich Mateschitz uważa, że właściciele są zainteresowani jedynie zwrotem z inwestycji, nie martwiąc się o przyszłość F1.
Mateschitz wzywa inne zespoły do przejęcia kontroli nad F1
„Oni nie mają ani pasji ani wiedzy o sportach motorowych” - dosadnie ocenił zaangażowanie właścicieli F1 w wywiadzie dla agencji DPA.
„To zespoły ponoszą całe finansowe ryzyko, mają niezbędne doświadczenie oraz pasję” - podkreślił właściciel dwóch zespołów F1.
Dietrich Mateschitz uważa, że nadszedł czas, aby stajnie F1 przejęły kontrolę nad Formułą 1.
„Jest tylko jeden logiczny właściciel Formuły 1 - zespoły. Jest to jedyna droga, aby sport ten przetrwał w perspektywie długoterminowej. Stajnie muszą maksymalizować swój potencjał marketingowy, ale także muszą posiadać udziały” - podsumował Austriak.
Nowy wymiar walki na torze
Stowarzyszenie Zespołów F1 (FOTA) na najbliższym swoim posiedzeniu, które odbędzie się 4 grudnia.
FOTA chce ożywić formułę kwalifikacji, która obecnie obejmuje trzy sesje, z których dwie pierwsze rozgrywane są systemem eliminacji.
Nowym pomysłem byłoby wpuszczenie wszystkich wozów na tor z taką samą ilością paliwa na pokładzie. Po każdym okrążeniu najwolniejszy kierowca odpadałby z rywalizacji.
Po 14 okrążeniach, kiedy na torze pozostałoby tylko 6 zawodników walczyliby oni o Pole Position wedle reguł obowiązujących podczas trzeciej sesji.
Ta szóstka mogłaby wymienić opony na nowe, jednakże nie mogłaby dotankowywać swojego auta.
Kolejną propozycją byłoby przyznanie dodatkowego punktu za uzyskanie Pole Position oraz ewentualna gratyfikacja pieniężna dla jego zdobywcy.
Jak twierdzi FOTA, dotychczasowy format kwalifikacji gdzie, w trzeciej części zespoły decydowały o ilości paliwa w baku bolidu, powodował że, bardzo często kierowca z najlżejszym wozem zdobywał pierwsze pole startowe.
Moim zdaniem nowy system kwalifikacji może się sprawdzić, ale stary jest już sprawdzony i według mnie mogliby go zostawić. Wprowadzić tylko restrykcje dotyczące paliwa, by nie było tak, że Hamilton, albo jakiś inny kierowca naleje sobie opary paliwa i zdobędzie PP.
Pomysł z kwalifikacjami jak dla mnie niezbyt dobry Mało przemyślany jakoś. Dużo lepiej jest aktualnie. Na szczęście to tylko propozycja i chyba dosc stary projekt, bo 4 grudnia był już jakiś czas temu
Punktacja: prawdopodobnie: 10-8-6-5-4-3-2-1, liczone rezultaty: wszystkie
Silniki: V8 o pojemności 2,4 litra bez doładowania, maks. 18.000 obr./min., limit ośmiu silników na jednego kierowcę w całym sezonie
Waga bolidu: minimum 605 kg wliczając kierowcę, kamery i balast Kwalifikacje: Prawdopodobnie:
Q1: 20-min. sesja z małą ilością paliwa (okr. ukończone po czasie liczy się)
Q2: 15-min. sesja z małą ilością paliwa (jeździ top 15 z Q1) (okr. ukończone po czasie liczy się)
Q3: 10-min. sesja z paliwem na wyścig (jeździ top 10 z Q2) (okr. ukończone po czasie liczy się)
Tak ostatnio przeglądam wyniki testów i doszedłem do wniosku, że poważne zmiany w aerodynamice mogą w znaczący sposób wpłynąć na poziom rywalizacji w nadchodzącym sezonie Formuły 1. Zobaczcie sobie na wyniki McLarena w testach. Skoro są takim "super-ekstra" zespołem, to dlaczego ich nie dominują? I tutaj na tą chwilę widzę to tak: McLaren i Ferrari mogą już nie być "samotnymi dominatorami", tylko w poważnej rywalizacji o najwyższe laury będzie brać udział więcej zespołów. McLaren w specyfikacji na sezon 2009 odstaje od pozostałych kierowców i to nie mało. Dlatego siły mogą się zrównać, a w walkę o Pole Position i zwycięstwo w wyścigu będzie zaangażowanych więcej zespołów. Dlatego jeszcze bardziej niecierpliwie oczekuję kwalifikacji w Melbourne i wyścigu (kwalifikacji, ponieważ już wtedy będziemy widzieć faktyczny stan rzeczy).
Moim zdaniem to, że Renault ostro goniło w końcówce ubiegłego sezonu nie ma większego znaczenia w kontekście nadchodzącego sezonu 2009. Po pierwsze: aerodynamika inna. Bardzo zmieniona. Po drugie ich szaleńcza pogoń za czołówką (być może w celu zatrzymania w zespole Fernando) mogła się negatywnie odbić na pracach nad nowym bolidem. Jak będzie naprawdę - zobaczymy. Ja osobiście uważam, że Ferrari będzie mocne. BMW również może być w ścisłej czołówce (miejmy nadzieję, że ponad pół roku pracy nad nowym bolidem dało pożądane skutki). Niespodziankę może sprawić także Red Bull. Ich nowy bolid jest bardzo dobry, niezawodny. Dominację Scuderii Torro Rosso i Buemiego bym pominął, ponieważ używali bolidu w specyfikacji z roku 2008. McLaren początkowo dorównywał czołowym kierowcom na testach, ale ze skrzydłem z roku 2008. Teraz najwyraźniej założyli 2009 i widać pierwsze efekty. Myślę, ze jeśli taki stan rzeczy się utrzyma, to mogą być średniakiem w tym sezonie. Obawiam się, ze mogą skończyć jak Williams. Z topowego, najlepszego bolidu, do średniaka. Oczywiście na razie możemy spekulować na ten temat tylko na podstawie testów. Zobaczymy podczas kwalifikacji i wyścigu w Melbourne. Wtedy poznamy odpowiedzi na wszystkie pytania.
Skoro są takim "super-ekstra" zespołem, to dlaczego ich nie dominują?
Bo to są testy, ja tych wyników nie biorę do siebie, ponieważ nie wiemy co testowali i z jaką ilością paliwa. Jest za dużo niewiadomych by cokolwiek stwierdzić o zespołach. Wszystko okaże się na pierwszym GP.
Nie wiemy też, jak do sezonu przygotował się Scuderia Torro Rosso. Na testach używali specyfikacji z 2008. Nie śledzę testów systematycznie, więc mogę pominąć testy bolidu STR na nowy sezon. I co z tą Hondą...
Komentarz